Dzisiaj jest , 9 Wrzesien 2010

Mała aktywność fizyczna
Człowiek XX wieku to człowiek siedzący: w samochodzie, w domu przed telewizorem, podczas wykonywania pracy zawodowej. Z obserwacji ludzi tyjących lub z rozmów z otyłymi można się zorientować, że u większości z nich kłopoty z wagą ciała zbiegły się z rozpoczęciem spokojnego fizycznie, bardziej siedzącego trybu życia. U ludzi młodych wiąże się to zwykle z początkiem pierwszej w życiu pracy zawodowej, studiów. Często jest wynikiem zarzucenia uprawiania sportu lub jakiejś formy rekreacji fizycznej:turystyki pieszej, innej formy wycieczek, pływania itd. U kobiet otyłość często zbiega ią z zamążpójściem i urodzeniem dziecka, co śwna się przejściu na tryb życia domowokuchenny, brakiem czasu na rozrywki. Jeżeli do tego dojdzie praca siedząca typu biurowego, dominująca u kobiet, otyłość jest kwestią krótkiego okresu.
Stopniowo i latami narastająca powolna otyłość jest niczym innym, jak wyrazem biologicznego starzenia się i związanej z tym niechęci do poruszania się, tendencji do przesiadywania w wolnych chwilach i unikania zbędnego wysiłku fizycznego, z drugiej zaś strony wynika ze stopniowego, w miarę upływu lat, obniżania się przemiany materii. W rezultacie maleje zapotrzebowanie na energię, czyli na pokarm. Niestety, chęć do jedzenia, zwłaszcza smacznych pokarmów, nie zmniejsza się w równie znacznym stopniu. Wielkość spożycia kształtowana jest bowiem nie tylko uczuciem głodu i sytości, ale również, a czasami w decydującym stopniu, wyrobionymi przez lata nawykami jadania dużo, często, dojadania pomiędzy zasadniczymi posiłkami oraz picia niezliczonej ilości słodkich herbat i kaw, nie mówiąc już o nawyku spożywania przy każdej okazji słodyczy i ciast.
Obniżanie się przemiany materii, jakie obserwujemy, będące wyrazem biologicznego starzenia się organizmu, jest naturalnym procesem fizjologicznym, którego nie możemy zatrzymać. Możemy natomiast wpływać na szybkość narastania zjawisk świadczących o starzeniu się ustroju. Czynnikiem przyspieszającym starzenie jest bezruch fizyczny i otyłość. U ludzi prowadzących bardzo aktywny, sportowy tryb życia, obniżenie się przemiany materii jest procesem powolniejszym niż w warunkach życia „na siedząco". Potwierdzeniem wpływu siedzącego trybu życia na powstawanie otyłości są między innymi obserwacje dużych populacji: całych grup zawodowych i społecznych. Zmiana charakteru pracy i trybu życia (mechanizacja, różne ułatwienia transportowe, takie jak samochód) powoduje powstanie warunków do bardziej siedzącego trybu życia. W związku z tym liczba przypadków otyłości zaczyna narastać, staje się problemem społecznym. I odwrotnie, zmuszenie do bardziej aktywnego, związanego z ciężką pracą fizyczną trybu życia (co na ogół nie zdarza się) powoduje, że w danej populacji procent otyłości zaczyna zmniejszać się bez żadnych innych zabiegow dodatkowych, takich jak propaganda właściwego odżywiania lub poradnictwo lekarskie dla otyłych.
Powiązania między trybem życia a otyłością są stare jak historia ludzkości. Analizując sylwetki ludzi na obrazach dawnych mistrzów— a zwłaszcza portrety osobistości stojących wysoko w hierarchii społecznej — łatwo można zauważyć, że na ogół są to osobnicy bynajmniej nie szczupli. Dlaczego tak jest? Ich sytuację można porównać do tej, która jest typowa dla większości obywateli w krajach o wysokiej technizacji życia, a mianowicie brak konieczności wykonywania ciężkiej pracy fizycznej. Utrzymanie się przy życiu i zdobycie środków dla egzystencji nie wymaga w znaczniejszym stopniu pracy mięśni. Obecnie zawody związane z pracą fizyczną są przedmiotem licznych zabiegów zmierzających do jej wyeliminowania. W czasach historycznych praca fizyczna możnych była eliminowana przez pracę służby. W sumie, mimo różnych uwarunkowań — w przeszłości społecznych, a obecnie o charakterze technicznym — wspólnym mianownikiem omówionych okoliczności jest obniżenie aktywności fizycznej i zmniejszenie niezbędnej cjawki pracy mięśniowej. Taka sytuacja prowadzi łatwo do spożycia pokarmu większego niż wynosi zapotrzebowanie dyktowane małymi potrzebami związanymi z minimalnym wysiłkiem fizycznym. Wynikiem jest otyłość.
Pocieszający jest fakt, że obecnie zmieniły się poglądy odnośnie do znaczenia otyłości dla zdrowia. Wiemy już, że otyłość nie jest pożądanym stanem, a raczej podłożem wielu schorzeń. Dla ludzi z portretów otyłość była wyznacznikiem wysokiego statusu społecznego i dowodem, że oni nie potrzebują pracować fizycznie, gdyż robią to za nich inni. Była ponadto wyznacznikiem dobrego zdrowia i tężyzny fizycznej według ówcześnie panujących poglądów. Wiele z tych dawnych poglądów o dobrej koegzystencji zdrowia i otyłości pozostało, niestety, do dzisiaj w niektórych środowiskach, zwłaszcza jeśli chodzi o dzieci.
Powracając do spraw związanych ze znaczeniem aktywności fizycznej może najbardziej demonstracyjnym i przemawiającym do przekonania przykładem znaczenia aktywności fizycznej i trwałości nawyków żywieniowych w genezie tycia będzie sport wyczynowy, a zwłaszcza sport o charakterze siłowym. Uprawianie tego typu dyscyplin związane jest z wykonywaniem ciężkiej pracy fizycznej. Wymaga to oczywiście spożywania dużych ilości pokarmu, co jest zupełnie zrozumiałe. Gorzej, że w momencie zaprzestania uprawiania sportu młodym ludziom pozostaje apetyt i chęć do jedzenia wcale nie mniejsza niż poprzednio, w okresie świetności sportowej. Prowadzi to oczywiście do szybkiej otyłości, gdyż pomimo apetytu, rzeczywiste zapotrzebowanie na energię nie jest już tak duże. Otyłość po zaprzestaniu uprawiania sportu wyczynowego jest dość charakterystycznym zjawiskiem. To samo dotyczy również ludzi, którzy w okresie młodości wykonywali ciężką pracę fizyczną przez dłuższy okres. Po jej zaprzestaniu otyłość występuje prawie zawsze, jeżeli oczywiście nie przeciwdziała się tyciu w sposób świadomy.
Przedstawiony powyżej przykład z dziedziny sportu jest przykładem skrajnym i nie znaczy wcale, że nie powinno się uprawiać jakichkolwiek dyscyplin sportowych. Należy jednak pamiętać, że w momencie zaprzestania czynnego życia sportowego powinno się przez długi okres świadomie ograniczać spożycie, jadać raczej skromnie, w każdym razie poniżej tych ilości, które nam dyktuje apetyt. Po pewnym okresie nabieramy nowych, adekwatnych do sytuacji nawyków żywieniowych i sytuacja zagrożenia tyciem mija.
Zależność między aktywnością fizyczną a odkładaniem się tkanki tłuszczowej ma w dużym stopniu charakter prawa biologicznego, a w każdym razie nie jest cechą wybitnie ludzką. Wiele gatunków zwierząt wykazuje podobne właściwości. Mianowicie, kiedy w sztuczny sposób ograniczymy im możliwość ruchu, trzymając np. w ciasnej klatce i dając jeść do woli, zwierzęta tyją. Dostępnym przykładem jest bliskie nam. zwierze, a mianowicie pies. Karmiony dobrze i trzymany w mieszkaniu, rzadko wyprowadzany na spacer albo trzymany na spacerze na smyczy również tyje, a co dziwniejsze, choruje na choroby spowodowane otyłością, podobnie człowiek. Jak więc widzimy, zachowanie pewnego optymalnego poziomu aktywności fizycznej jest warunkiem zachowania zdrowia. Powiedziano: optymalnego, gdyż zbyt ciężka praca fizyczna również jest elementem zagrożenia zdrowia, zwłaszcza praca wykonywana aż do wyczerpania, połączona ze złym żywieniem. Największym chyba błędem, prowadzącym do otyłości, jest fakt, że ludzie w pewnym momencie, w imię żle pojętej stabilizacji życiowej i poczucia wygody, rezygnują ze wszystkiego, co w jakimkolwiek stopniu wymaga wysiłku większego niż jest to konieczne dla zarobkowania czy wykonywania innych czynności dnia codziennego. W wyniku takiego postępowania oczywiście tyjemy, co stwarza nowe trudności i niechęć do uprawiania rekreacji fizycznej, bo oczywiście każdy wysiłek męczy nas wtedy w znaczniejszym stopniu, a więc rezygnujemy z niego i błędne koło przyczyn i skutków zamyka się.
Jak wytłumaczyć tak duży wpływ aktywnościl fizycznej na powstanie otyłości? Prawdopodobnie! wynika to stąd, iż obecnie jedzenie nie jest dla człowieka jedynie sposobem zaspokojenia głoduj ale również przyjemnością, rozrywką. Jadamy] a raczej pojadamy, bo lubimy zjeść w towarzy| stwie, bo nudzimy się, w pracy również chętnie coś zjemy, wypijemy jedną lub dwie kawy, nol a ponadto jadamy śniadanie, obiad i kolację! Jeść lubimy nadprogramowo i niechętnie poddajemy
się jakimkolwiek ograniczeniom i rygorom w tym zakresie, a równocześnie niechętnie zmuszamy się do nadprogramowych wysiłków. Rezygnacja z różnych form rekreacji fizycznej przychodzi bardzo łatwo, a z dobrego jedzenia w miłym gronie nie lubimy rezygnować, Zmiana trybu życia na bardziej siedzący zazwyczaj nie wiąże się u nas z ograniczeniem spożycia kalorii. Nawyk jedzenia określonej ilości pokarmów, wyrobiony w okresie większej aktywności fizycznej i uzasadniony w tym czasie, jest
bardziej trwały niż aktualne zapotrzebowanie na kalorie. Stąd też zmniejszenie aktywności fizycznej, niezależnie, czy jest wynikiem wykonywania innej pracy zawodowej, staraenia się, czy też stabilizacji życiowej, doprowadza do stopniowego tycia. Wydaje się ponadto, że człowiek biologicznie przystosowany jest do wykonywania pracy mięśniowej o wiele cięższej niż obecnie, co jednocześnie determinuje przystosowanie się organizmu do zwiększonego spożycia pokarmów. Jest to zrozumiałe, cała bowiem historia gatunkowa człowieka to historia istoty ciężko pracującej fizycznie dla zdobycia pokarmu. A ciężka praca — to duże zapotrzebowanie i duże spożycie kalorii. Zmiana trybu życia, jaka nastąpiła na przestrzeni życia ostatnich dwóch pokoleń, a mianowicie przejście na siedzący, mało aktywny tryb życia i związane z tym małe zapotrzebowanie na kalorie, jest w sprzeczności z utrwalonym, prawdopodobnie genetycznie, nawykiem większego spożycia. Nasz apetyt, pamiętający dawne czasy, wcale nie chce obniżyć się aż tak bardzo, aby dostosować spożycie do niskiego obecnie zapotrzebowania na energię. Czy siedzący tryb życia jest czynnikiem sprzyjającym powstawaniu otyłości u wszystkich ludzi? Oczywiście nie. W tych samych warunkach życia tyją niektórzy, a jedynie procent ludzi otyłych Z danej populacji ludzkiej zwiększa się równolegle do obniżenia aktywności fizycznej. O tych, którzy nie tyją nawet w przypadku, gdy prowadzą bardzo siedzący tryb życia, mówimy, że nie mają skłonności do tycia. I odwrotnie, o ludziach, którzy brak ruchu przypłacają otyłością, mówimy, że są skłonni do tycia. Na czym polega owa skłonność do tycia obecnie nie wiadomo. Nie można jednak traktować jej jako choroby. Można mówić jedynie o braku przystosowania do siedzącego trybu życia, czego wynikiem jest otyłość. Gdyby ludzie skłonni do tycia zdecydowali się na bardziej aktywny, połączony z uprawianiem sportu i rekreacji tryb życia lub też w innej formie zdecydowali się więcej pracować fizycznie, prawdopodobnie nie mieliby kłopotów z nadwagą, a liczba ludzi otyłych nie stanowiłaby problemu społecznego. Stopień skłonności do tycia jest bowiem różny: w niektórych przypadkach wystarczy uregulowanie sposobu żywienia (o czym później) i dbałość o codzienny, intensywny marsz, np. do pracy i z pracy, aby zapomnieć o skłonności do tycia i kłopotach z nadwagą. W innych przypadkach, na szczęście nie tak częstych, pozbycie się otyłości i niedopuszczenie do powtórnego tycia wymaga bardziej uciążliwych zabiegów: obciążenia się obowiązkiem zwiększenia w znacznym stopniu aktywności fizycznej i świadomego ograniczenia ilości spożywanych pokarmów.
Podsumowując nasze wiadomości na temat znaczenia aktywności fizycznej dla utrzymania szczupłej figury wnioskujemy następująco: im mniejsza aktywność fizyczna, tym mniejsze powinno być spożycie pokarmu. Ale nie wszystkim, zwłaszcza prowadzącym bardzo siedzący tryb życia, udaje się aż tak mało jadać. Zwykle głównie dla przyjemności jadania, ich spożycie pokarmów jest nieco większe niżby to wynikało z zapotrzebowania. Można jeszcze sprawę okreslić inaczej: dla niektórych ludzi istnieje pewne minimum spożycia pokarmu, określone głównie nawykami i zwyczajowo, i mniej niż owo minimum jadać nie potrafią, mimo że ich zapotrzebowanie na energię (kalorie) ze względu na siedzący tryb życia jest jeszcze mniejsze. Różnica pomiędzy spożyciem a zapotrzebowaniem decyuje o otyłości. To są właśnie ci skłonni do tycia.
Jak można wnioskować, łatwiej jest dużo jadać niż dużo się ruszać. Najprościej byłoby przełamać lenistwo i poprzez uprawianie sportów, rekreacji czy też w innej formie pracy mięśniowej — pracą fizyczną „dogonić" nadmierne spożycie pokarmów przez zwiększenie spalania, Rada praktyczna: 2 godziny szybkiego marszu dziennie — z pracy i do pracy.

Dieta Dieta odchudzająca Zdrowe odżywianie Zdrowa żywność

Copyright 2008 by moja-dieta.info All right reserved